sobota, 26 października 2013

Rozdział 1

Hej. No więc pierwszy rozdział. Nie jest on krótki ale też nie jest za długi. Mam nadzieję że Wam się spodoba. Nie przedłużam. Życzę miłego czytania.      
Emily :*
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ginny obudziła się z bardzo dobrym z nastrojem. Wojna już się skończyła. Za tydzień wracała do szkoły. „Tak, to już 7 rok” pomyślała. Przypomniała sobie jak to kilka dni temu zapytała się Hermiony czy także wraca. Przyjaciółka bez zastanowiła się zgodziła. Harry zgodził się, ale kiedy odpowiadał Ginny zdawało się, że chłopak uśmiechnął tajemniczo. Ron nie chciał wracać. Chciał zacząć pracować jako auror i wyprowadzić się z domu. Ale gdy dowiedział się, że Harry wybrał szkołę on także niechętnie się zgodził.                                                                                                            
Ginny wstała z łóżka i zajrzała za okno. Był piękny, upalny dzień. Harry z Ronem latali na miotłach. Hermiona leżała w stroju kąpielowym na leżaku, opalała się i czytała książkę na temat zielarstwa. Pan Weasley, który miał dzisiaj wolne siedział z żoną na kocu niedaleko  Hermiony i o czymś zaciekle dyskutowali. „Oby się tylko nie kłócili” pomyślała Ginny. Szybko się ubrała i wyszła na dwór.
-Ginny czy ty jadłaś jakieś śniadanie?-zapytała zatroskana matka dziewczyny.
-Nie mamo- odpowiedziała Ruda zgodnie z prawdą.
Pani Weasley od razu poszła do domu, zrobić córce śniadanie. Ginny w tym czasie podeszła do Hermiony i zapytała się co u niej. Przyjaciółka odpowiedziała tylko, że wszystko w porządku i wróciła do swojej lektury. Ginny nie chcąc przeszkadzać poszła do schowka i wyjęła swoją miotłę. Wsiadła na miotłę i doleciała do Rona, przytuliła go na powitanie. Następnie przytuliła Harry’ego.
-Harry a wiesz o tym, że Ginny nadal śpi z misiem?- powiedział Ron. Ginny mocno się wkurzyła. Oczywiście spała z misiem, ale to była jej tajemnica.
- Ron zabiję cię!!!-krzyknęła Ginny. I zaczęła go gonić.
- A co ze mną? Nudzi mi się.- Powiedział Harry i od razu pożałował wypowiedzianych słów. Ron i Ginny zaczęli gonić przyjaciela. Harry mając najszybszą miotłę wiedział, że nikt go nie złapie więc się nie śpieszył. Ginny widząc to wkurzyła się jeszcze bardziej. Gdy już była niedaleko nagle ktoś ja zawołał i dlatego zwolniła i podleciała do mamy.
-Ginny córeczko idź zjeść.- powiedziała spokojnym głosem matka dziewczyny.
-Mamo nie jestem głodna.-odpowiedziała Ginny niezbyt zadowolona z prośby matki.
-Jeśli chcesz się dalej bawić to musisz iść teraz zjeść to co przygotowałam specjalnie dla ciebie. –powiedziała twardo pani Weasley.
-Ale to nie jest zabawa.
-To co to jest?-zapytała się matka, a Ginny myślała, jednak nic nie wymyśliła.
-To jest … UGH!!! Dobra już idę.-powiedziała zrezygnowana Ruda.
Pani Weasley krótko się zaśmiała i weszła do domu za córką. Gdy tylko weszła do kuchni Ginny od razu wypaliła:
-Mamo o co znowu pokłóciłaś się z tatą?
-o nic córeczko.
-Mamo proszę powiedz mi.-Ginny nie dała za wygraną.
-No dobrze. Fred i George mają dziewczyny bliźniaczki. Mają przyjechać do nas na święta. A z twoim ojcem pokłóciłam się, ponieważ aurorzy dostali listę osób które będą chodzić do Hogwartu po wakacjach…
-Ooo!!! To super. A tato ma ją tutaj?
-Nie, ale nie denerwuj się córeczko.
-Mamo. Ja się nie denerwuje. Niby dlaczego?
-Bo Malfoy i Zabini też wracają do szkoły.- powiedziała smutnym głosem pani Weasley.
-Co?! Harry, Ron i Hermiona już wiedzą? –zapytała się już trochę mniej zdenerwowana Ginny.
-Nie.
-To ja im powiem- Ginny skarciła się w myślach jak mogła uważać  że jej najlepsi przyjaciele i brat już o tym wiedzą i jej nic nie powiedzieli.
-Chodźcie do Hermiony. Mam dla was najlepszą nowinę na świecie- krzyknęła Ginny z sarkazmem w głosie do chłopców.
- Co jest?- zapytał Ron
-Hermiona lepiej odłóż książkę w bezpiecznym miejscu- poradziła przyjaciółce.
-Dobrze Ginny, ale dlaczego?
- No więc najlepsza nowina brzmi: Malfoy i jego banda wracają do szkoły.
-Co?!-jako pierwszy oprzytomniał Ron.
-Ale kicha-powiedziała Herm.
-Co to znaczy kicha?-zapytała Ginny.
-Tak mówią niektóre mugolskie nastolatki. Próbowałam odszukać rodziców. A że w moim rodzinnym domu mieszka małżeństwo z dwójką nastolatek to trochę sobie posłuchałam. Te nastolatki były chyba czymś zawiedzione i tak mówiły.-usprawiedliwiła się .
-Aaa. Dobra Malfoy czy będzie czy nie to i tak to będzie najlepszy rok w historii.-odparła Harry.
Wszyscy się z tym zgodzili i zaczęli mówić o przyszłości. Hermiona chciała pracować w biurze. Harry i Ron planują karierę aururoską. <nie wiem czy istnieje takie słowo hihi>. Ginny myślała nad quidditch'em. Nagle Ron wypalił z przeprowadzką.
- A kiedy byś się przeprowadzał-zapytała Ginny.
-Myślałem nad początkiem sierpnia. Od lipca zacznę pracować i za pierwszą wypłatę kupię sobie mieszkanie.
-A jeśli ci nie starczy?
-Mam swoje oszczędności- odpowiedział Ron jakby to była oczywiste.
-Nie wydałeś ich czasem na nową miotłę?- zapytała zdziwiona Hermiona.
-Rzeczywiście- Ron walnął się w czoło. Jak mógł o tym zapomnieć
-No to zostaje nam plan B-dodał Harry pocieszającym tonem.
-Jaki plan B i jak to „Wam”?- zapytały jednocześnie dziewczyny.
-Okraść bank Gringotta.-odpowiedział spokojnie Harry.
-Co?!- zapytała Ginny.
-Żartowałem.
-No ja myślę.
-Myśleliśmy z Ronem nad wynajęciem lub kupnem małego mieszkania-powiedział Ron.
Nagle Ginny coś sobie przypomniała.
-Po pierwsze myślałam że ty i Herm chcecie zamieszkać razem.-powiedziała siostra do brata.
-Rozmawialiśmy już na ten temat i zdecydowaliśmy, że ja po szkole wyjeżdżam szukać rodziców, a kiedy ich znajdę wtedy zamieszkamy razem. A Ron przez ten czas będzie mieszkać i pracować jako auror i zarobi trochę pieniędzy.
-Aha. Druga sprawa. Czytałam w jakiejś gazecie ofertę o dużym pięciopokojowym mieszkaniu do kupienia za małą sumę galeonów. Moglibyśmy tam zamieszkać do czasu, aż nie nazbieramy na własne mieszkania. A ty Hermiono poczekaj z tym wyjazdem. Dobrze?
-Oh. No dobrze ale tylko do końca przyszłych wakacji. – odparła Hermi.
-To by było cudownie jeśli chodzi o mieszkanie- powiedział Ron chcąc zmienić temat.
- To ja idę szukać tej gazety.- powiedziała Ginny.
-Idę z Tobą-oznajmiła Hermiona.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Koniec mam nadzieję że Wam się spodobało. Pisze czy taka długość rozdziałów może być. 
I ogólnie komentujcie.

Emily :*

3 komentarze:

  1. Przeczytałam.
    Sa bledy, dlatego przed opublikowaniem, przeczytajcie rozdzial jeszcze raz :)
    Co do samej akcji.
    W porzadku jest :)
    Dopiero pierwszy rozdzial, wiec nie mozna za duzo powiedziec :) Ale bede tu zagladac :3
    Czekam na nn i zycze WENY :*
    Pozdrawiam <3
    Dramione-milosc-przez-glupote.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Ale kicha" hue hue. Fajne, kiedy kolejne? :3 /Ewela

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej w następną sobotę. Chyba że Ally będzie mieć wenę to pewnie szybciej/heh

    OdpowiedzUsuń